moje artykuły

1)

Oddech zamiast Baranków

Po męczącym, pełnym pośpiechu dniu, nadchodzi wieczór i upragniony sen.
		
      Kładziesz się do łóżka, żeby w końcu, odpocząć i zregenerować się. Zaczynasz obserwację swojego ciała,jak przewraca się z jednego boku, na drugi bok, na wznak. I tak parę razy.
Słyszysz w swojej głowie „Dobry wieczór to ja bezsenność wpadłam tej nocy troszkę Cię  ponękać”.

Jej wizyta  jest spowodowana często  zmęczeniem, przepracowaniem, problemami osobistymi oraz stresem,  którego mamy w tych czasach pod dostatkiem.

   Przypominasz sobie „babciny” sposób na bezsenność, czyli „Liczenie Baranków”, ale kiedy pomyślisz o tych wszystkich cyferkach, kolejności, której musisz pilnować (bo co będzie, jeśli  zgubisz się przy 46 baranku?), to czujesz, że umysł zaczyna przechodzić lekką frustrację.
 A tymczasem możesz przecież zastąpić baranki spokojnym, relaksującym oddechem.

Połóż się wygodnie na plecach (na wznak). 
Jeśli masz problemy, aby zasnąć w tej pozycji, możesz głowę ułożyć swobodnie przekręcając ją na bok, albo ugiąć którąś z nóg.
Pozycja powinna być wygodna.


Zamknij oczy, gałki oczne pozostaw nieruchomo.
Prowadź uwagę do brzucha, z wdechem brzuch unosi się, „napełnia” powietrzem jak balon, z wydechem brzuch opada. Powtórz kilka razy oddech brzuszny.

Niech każdy wdech przechodzi płynne w wydech, a oddech będzie spokojny. 

Następny wdech prowadź od kości ogonowej w kierunku czubka głowy, a wydech prowadź od czubka głowy do kości ogonowej.
Powtarzając każdy oddech wizualizuj sobie bańkę mydlaną, która z kolejnymi oddechami wydłuża się i rozciąga.
Kolejny wdech prowadź od ud, w kierunku czubka głowy, wydech od czubka głowy w kierunku ud.
Cały  czas pamiętaj o tym, aby wdech płynnie przechodził we wydech. 

Rozciągając bańkę mydlaną tym samym wydłużaj oddech, schodząc niżej wzdłuż nóg.
Wdech prowadzisz od kolan w stronę czubka głowy, wydech kierujesz od czubka głowy w stronę kolan.
Kolejny wdech od łydek w stronę czubka głowy, wydech od czubka głowy w stronę łydek.

Jeżeli czujesz, że Twoje ciało jest już spokojne, zrelaksowane, a umysł klarowny zrób ostatni wdech od stóp do czubka głowy, wydech od czubka głowy w stronę stóp.

 Jeżeli czujesz, że jeszcze walczysz z bezsennością, wróć do oddechu.
 Tym razem idąc uwagą w górę nóg. Wdech prowadź od stóp w stronę czubka głowy, a wydech od czubka głowy w stronę stóp. Kolejno oddychaj przez łydki, kolana, uda, kość ogonową kończąc na oddechu brzusznym.
                                           
Mam nadzieję, że chociaż odrobinę pomogłam, żeby rano ciało było zrelaksowane, pełne energii a  umysł świeży i przygotowany na kolejny pełny wrażeń dzień. 


Nauczycielka Jogi
Uczennica Patrycji Gawlińskiej

Dagmara Tomczyk

Dagmara Tomczyk joga2)

Każdy może być joginem.

     Jogę ćwiczyć może każdy kto jest sobą. Jeżeli Twoja wizja praktyki jogi oznacza, pobudkę o czwartej rano, przesiadywanie połowy dnia w lotosie, drugiej na ćwiczeniach, a w przerwach jedzenie ryżu i warzyw, wieczorne medytacje i mruczenie "Om" to się mylisz. 🙂 
Jogini cały czas dążą do równowagi ciała umysłu i duszy. To cały czas trwa, to nie jest tak ze się obudziliśmy nagle zrównoważeni, spokojni i uduchowieni, to ciągła obserwacja samego siebie, uważności i wdzięczność - ta praktyka nigdy się nie kończy. 
Możesz ćwiczyć jogę i pracować, możesz być joginka i pić wino, są dni w których jesteś zabiegana i zmęczona wtedy bez wyrzutów sumienia możesz olać porządek w domu,nie musisz nastawiać prania, nie musisz zmywać podłóg. 
    Jogin nie musi wszystkich witać uściskiem, i uśmiechem, to osoba która płynie z prądem, stara sie przyjmować chwile takie jakie są, ma wzloty i miewa tez upadki 🙂 pozwala tez na to żeby emocje puściły, pozwala tez na odetkanie kanalików 🙂 Jogini starają się żyć dobrze, cieszą się tym co maja, wykorzystują to najlepiej jak potrafią w życiu oraz na macie. 
Równowaga - to sposób na wszytko 🙂
    Idź na imprezę, baw się do białego rana, ćwicz kolejnego dnia, możesz pic alkohol, uzupełnij to koktajlami z duża dawka witamin! Możesz napchać się słodyczami kiedy czujesz, ze cukier spada 😉 dla balansu zjedz sałatkę z jarmużem, jak lubisz chodzić na szpilkach załóż je w sobotę, a cała niedziele przechodź na bosaka,usiądź i medytuj 🙂 biegaj ale tez się zatrzymuj, bądź sobą, nie pozwól alby społeczeństwo narzucało Ci kim masz być, co masz nosić, nie pozwól żeby wytykano Ci co powinnaś zmienić w swoim życiu, ze musisz sie poprawić, mieć innego kolory włosy, zmienić prace! Bądź odważna, śmiej się głośno, żyj spontanicznie! Masz swoje zasady żyjesz według nich.
 
Namaste Dagmara 🙏🏽


das joga