Od zawsze podobały mi się zaawansowane przejścia i wymagające asany. Nie dlatego, że wyglądają widowiskowo, ale dlatego, że nie da się w nich iść na skróty. Trudna forma nie wybacza nieuwagi – każdy detal ma znaczenie: ustawienie dłoni, mikroprzesunięcie barku, rytm oddechu. Albo jesteś w tym w pełni, albo lądujesz na macie. To właśnie mnie …
